Tym razem organizatorem był Tomek338 .
Mimo wielu przeciwnościom i sensacyjnym wydarzeniom ( był nawet pożar ) udało mu się dopiąć Zlot na ostatni guzik.
Cenowo ( dwukrotnie niższa cena niż w oficjalnym cenniku ) kulinarnie ( bardzo smaczne jedzenie ( nie licząc ostatnich marud , którzy nad ranem twierdzili , że kurczak jest ledwo ciepły )
Na Zlot przybyli :
Adimo
Admin
Alicja
Beata
Radzik
Gallardo
Wojtas_vic
Alkrak
Tomek338
Murzyn_1313_Maximus
Pantera
Tibac
Autorus
Smakosz
Majkelos
Wojtek
Piotr
Adamz

(lista była pisana ostatniego dnia w recepcji , jeśli ktoś jest pominięty proszę o kontakt )
Zmierzaliśmy z różnych krańców Polski , pojedynczo , parami , czy w konwoju.
Najsławniejszy był " Konwój Gumowej Kaczki " który wyruszył z Gdyni i do którego po drodze dołączali sie inni forumowicze z wybrzeża.
Przez całą drogę i aż do końca Zlotu na masce auta Gallardo dumnie prężyła pierś "Gumowa Kaczka "

Na miejscu , przy wjeździe do Hotelu okazało się , że parkingowy nie rozróżnia marek samochodów .
Wie , że jest Zlot Sorento ale on nie wie jak ten samochód wygląda i nikogo nie wpuści bo nie ma miejsca, które jest zarezerwowane na Zlot Sorento .
. Gallardo ze swoim darem przekonywania spowodował otwarcie szlabanu na chwilę i przejechał co poskutkowało ku naszemu zdziwieniu zamknięciem szlabanu na amen i szybki sprint za znikającym za zakrętem Gallardem .
Nie wiem co się później działo jak przyszedł Tomek , ale facet wrócił milutki , wpuścił wszystkich i mogliśmy zacząć oficjalnie IV Zlot Kia Sorento.
Pierwszego dnia poszliśmy na koncert Ani Wyszkoni , który akurat odbywał się przy Alei Gwiazd :

Zwiedziliśmy miejsce gdzie są odciśnięte dłonie znanych ludzi :


Wieczorem mieliśmy grill :

Kierownik nawet nie chciał słyszeć aby taka impreza odbyła się bez DJ -a i był to spory błąd i przeżycie ( dla DJ-a )
Stoły zastawione , DJ przygrywa gdy nagle nastąpiło , jak zauważył alkrak , WEJŚCIE SMOKA czyli prezentacja pierwszego produktu regionalnego .
Tak rozpoczął się konkurs na Potrawy i Napoje Regionalne
Wojtas_vic ze swoją fenomenalną cytrynówką .


Nie trzeba było długo czekać gdy na sali pojawiło się drugie danie .
Oto Smakosz zaprezentował nam ucztę kulinarną :

Przyznać się , kto nie wziął dokładki
niektórzy nawet trzy razy podchodzili do kociołka .Ostatnie danie przyniósł Gallardo .
Zapamiętałem tylko , że była to domowego chowu , głaskana i pieszczona świnka ze śliwką w środku .
Danie tak szybko zniknęło , że nie zdążyłem zrobić zdjęcia .
Teraz wiem , najpierw fotka później widelec .
Następnie w zamkniętym gronie , całkowicie subiektywnie oceniliśmy potrawy i wygrały..........wszystkie
Gdy emocje ostygły nastąpiło rozdawanie prezentów i gadżetów .
Wszyscy uczestniczący w Zlocie dostali naklejki okolicznościowe , długopisy z logo klubu ufundowane przez kwinto21lp oraz całe pudło unikalnych mieszanek herbat z których każdy mógł sobie wybrać ulubiony gatunek , choć jak znam życie nikt nigdy takich jeszcze nie pił

Herbaty dostaliśmy od kolegi Mariulo , który mimo tego , że nagle mu coś wypadło i nie mógł pojechać na Zlot , przyjechał na umówione spotkanie o 6 rano , tylko po to aby dostarczyć prezenty , więc jeśli ktoś właśnie w tej chwili pije herbatkę ze Zlotu niech pomyśli , że to wszystko dzięki Mariulo

Hulankom i swawolom nie było końca do samego rana .
Były śpiewy , tańce , karaoke .
Tajemnicze krążki , które dostaliśmy od Tomka można było w barze wymienić na piwo
Niektórzy się zmęczyli i idąc wcześniej spać stracili możliwość zobaczenia skaczącego po stołach Batmana:

Nieodłączną częścią wszystkich Zlotów jest poznawanie terenu na którym jesteśmy .
Międzyzdroje okazało się całkiem przyjemną obfitującą w interesujące miejsca miejscowością .
Jak zwykle każdy przejazd przez miasto konwojem samochodów powodował , że przechodnie odwracali głowy i pokazywali nas palcami .
Również parkowanie na widzach robiło wrażenie , ponieważ tradycją jest , że zawsze parkujemy wszyscy jednakowo i czasami aby tego dokonać wszystkie samochody po kolei wykonują te same manewry , co jest bardzo widowiskowe .





WZGÓRZE ZIELONKA
JEZIORO TURKUSOWE


WIATRAKI ZAGÓRZE
WIOSKA WIKINGÓW
Pierwszy napotkany tubylec na naszą prośbę aby dał zrobić sobie zdjęcie burknął - " nie jestem Wikingiem " .

Następny Wiking spokojnie jadł obiad :

dopóki Gallardo nie przekonał go do opuszczenia łodzi :


Każdy rozszedł się po wiosce i znalazł odpowiednie dla siebie zajęcie :




Został jeszcze wyrób świeczek z wosku w uszach ale nikt nie chciał się tego podjąć :

Tuż przed wjazdem do wioski miało miejsce całkiem fajne zdarzenie .
Zwiedzając Jezioro Turkusowe za nami na parking wjechało nowe Kia Sorento.
Piotr nie wiele myśląc podszedł do kierowcy i wręczył mu wizytówkę forum .
Chyba miał dar przekonywanie ponieważ wkrótce Sorento.............dołączyło do konwoju


Właścicielami auta byli przemili ludzie , znany Reżyser i Aktorka .
Wielkie podziękowania dla Tomka za zorganizowanie tak świetnej imprezy mimo wielu przeciwności .
Dziękuję Smakoszowi , Gallardo i Wojtas_vic za to , że stanęli na wysokości zadania i przygotowali wspaniałe dania na konkurs .
Dziękuję kwinto21lp i Mariulo za prezenty dla wszystkich.
I na koniec serdeczne podziękowania dla wszystkich którzy przybyli mimo dużej odległości od domu i spowodowali , że odbyła się ta wspaniała impreza.
Wracając do momów mieliśmy ciekawą przygodę

Wracaliśmy w trzy samochody ja Adimo i Beata .
W okolicach Borów Tucholskich Adimo zaproponował postój na obiad na co z chęcią sie zgodziliśmy .
Okazało się jednak , że w imponującym Zajeździe , który zaproponował zabrakło jedzenia
Chcąc nie chcąc ruszyliśmy dalej gdy naszym oczom ukazała się niepozorna , ale w dobrej lokalizacji z parkingiem przydrożna knajpka .
Gdy zamawialiśmy obiad zobaczyliśmy , że kelnerka zapisuje wszystko długopisem z logiem ............sorento .
Spojrzeliśmy na siebie jednocześnie zastanawiając się jak to możliwe , takie rzeczy nie zdarzają się na co dzień i jakie zbiegi okoliczności musiały zaistnieć aby doprowadzić do spotkania Klubu Sorento z osobą która akurat zapisuje menu długopisem z napisem Sorento.
Gdy kelnerka odeszła zrealizować zamówienie postanowiliśmy .......zdobyć ten długopis

Muszę przyznać , że było ciężko .
Skończyło się na rozmowach z kierowniczką i wymianie na dwa długopisy z logiem Klubu , te co były rozdawane na Zlocie .
Podejrzewam , że obie kobiety do dzisiaj zastanawiają się o co nam chodziło bo cały czas patrzyły na nas jak na wariatów i wydaje mi sie , że nadal nie pojęły naszych intencji .
Zdobyczny długopis :




























